Co Twoje zdjęcia pamiętają o Tobie?

O zasobach, które łatwiej zauważyć, gdy wracamy do własnych doświadczeń

„Stoję w miejscu.”

„Właściwie nic wielkiego w życiu nie osiągnęłam.”

Takie zdania pojawiają się czasem w rozmowach coachingowych. Nie zawsze opisują całe życie człowieka. Częściej pokazują to, do czego ma dostęp w danym momencie.

Kiedy jest nam trudno, łatwiej przypomnieć sobie to, co nie wyszło, niż sytuacje, w których podejmowaliśmy decyzje, uczyliśmy się, prosiliśmy o pomoc albo zaczynaliśmy od nowa. Własne sposoby radzenia sobie stają się tak zwyczajne, że przestajemy uważać je za coś ważnego.

Wtedy przydatne mogą być zdjęcia.

Nie dlatego, że fotografia wie o nas więcej niż my sami. Zdjęcie nie jest diagnozą ani obiektywnym zapisem tego, kim jesteśmy. Może jednak przywołać sytuację, która bez niego pozostałaby poza kadrem naszej pamięci.

W galerii zostają nie tylko ważne wydarzenia

Zdjęcia kojarzą się najczęściej z podróżami, uroczystościami i ludźmi, których chcieliśmy zapamiętać. Jednak pomiędzy nimi znajdują się również zupełnie zwyczajne obrazy: mieszkanie w trakcie przeprowadzki, pierwszy samodzielnie przygotowany posiłek, droga do pracy, widok ze szpitalnego okna, bałagan po wspólnym tworzeniu albo miejsce, do którego odważyliśmy się pojechać sami.

Na pierwszy rzut oka nie pokazują wielkich osiągnięć. Dopiero rozmowa wokół zdjęcia pozwala zobaczyć, co naprawdę wydarzyło się poza jego granicami.

Co wtedy było dla mnie trudne?

Jaką decyzję podjęłam?

Co zrobiłam, mimo że nie byłam pewna wyniku?

Kto lub co mi pomogło?

Czego musiałam się nauczyć?

Co z tamtego sposobu działania nadal mam?

Badania nad pamięcią autobiograficzną pokazują, że obrazy mogą działać jak wskazówki ułatwiające przywoływanie osobistych wydarzeń. Fotografie pomagają przypomnieć sobie nie tylko to, co było widoczne, lecz także towarzyszące sytuacji myśli i uczucia. Nie oznacza to jednak, że zdjęcia odtwarzają przeszłość bezbłędnie. Pamięć nadal pozostaje wybiórcza, a późniejsze oglądanie fotografii może wpływać na sposób, w jaki zapamiętujemy wydarzenia. Dlatego zdjęcie traktuję jako początek rozmowy, a nie dowód rozstrzygający, jak „naprawdę było”.

Zasób to nie tylko mocna strona

Słowo „zasoby” może brzmieć dość abstrakcyjnie. Kojarzy się z gotową listą cech: jestem odważna, kreatywna, wytrwała.

Taka lista niewiele jednak mówi, dopóki nie połączymy jej z doświadczeniem.

Zasobem może być sposób, w jaki organizujesz sobie pracę, kiedy masz za dużo spraw. Umiejętność zauważenia, że potrzebujesz pomocy. Człowiek, do którego potrafisz zadzwonić. Ciekawość, dzięki której szukasz innego rozwiązania. Wiedza zdobyta przy poprzedniej zmianie. Zdolność do odpoczynku, zanim zabraknie Ci sił.

Fotografia pomaga wrócić do sytuacji, w której coś takiego rzeczywiście się wydarzyło.

Na zdjęciu z wyjazdu może być nie tylko piękny widok, lecz także decyzja, żeby pojechać mimo obaw. Fotografia ze spotkania może przypominać o relacji budowanej przez lata. Kadr pustego pokoju może prowadzić do opowieści o okresie, w którym trzeba było urządzić życie od początku.

Zasób nie znajduje się więc dosłownie na zdjęciu. Pojawia się w znaczeniu, które człowiek odkrywa, kiedy łączy obraz z własnym doświadczeniem.

Obraz pomaga powiedzieć coś inaczej

W badaniach jakościowych wykorzystuje się metodę nazywaną photo elicitation, czyli rozmowę wywołaną lub wspieraną przez fotografie. Obraz wprowadzony do rozmowy może przywoływać wspomnienia, skojarzenia i znaczenia, do których trudniej dotrzeć przy samych pytaniach. Zdjęcie nie zastępuje słów, ale daje im konkretny punkt zaczepienia.

Podobny mechanizm może być pomocny w coachingu. Zamiast zaczynać od ogólnego pytania: „Jakie są Twoje mocne strony?”, można położyć przed sobą kilka fotografii i sprawdzić:

Która z tych sytuacji wymagała ode mnie najwięcej?

Na którym zdjęciu widzę siebie w chwili podejmowania ważnej decyzji?

Który obraz przypomina mi, że potrafię szukać własnych rozwiązań?

Co zrobiłam wtedy, co może przydać mi się również teraz?

Obraz nie podaje odpowiedzi. Pomaga zakotwiczyć rozmowę w czymś, co zostało naprawdę przeżyte.

Od wspomnienia do poczucia wpływu

Albert Bandura, twórca koncepcji poczucia własnej skuteczności, zwracał uwagę, że znaczenie dla wiary we własne możliwości mają między innymi wcześniejsze doświadczenia radzenia sobie z zadaniami. Przypomnienie sobie takiego doświadczenia nie rozwiąże automatycznie obecnego problemu, ale może dostarczyć bardziej wiarygodnego punktu odniesienia niż samo powtarzanie: „dam sobie radę”.

Różnica jest ważna.

„Jestem silna” może brzmieć jak zdanie, w które trudno uwierzyć.

„Wtedy bałam się tej rozmowy, ale przygotowałam się, zadzwoniłam i powiedziałam, czego potrzebuję” pokazuje określony sposób działania.

W pracy nad zasobami interesuje mnie właśnie ten drugi poziom. Nie pozytywna etykieta, lecz rozpoznanie:

co konkretnie zrobiłam,

co mnie wtedy wspierało,

czego nauczyło mnie to doświadczenie,

który element mogę wykorzystać w obecnej sytuacji.

Nie każde wspomnienie trzeba obracać w sukces

Praca ze zdjęciem wymaga ostrożności. Nie każde trudne doświadczenie musi zostać nazwane lekcją, darem albo źródłem siły. Takie odczytanie może czasem pojawić się samo, ale nie powinno być narzucane.

Fotografia może przypomnieć również o stracie, bezradności, niesprawiedliwości albo potrzebie, która wtedy nie została zauważona. Zasobem nie musi być samo trudne wydarzenie. Może nim być dzisiejsza zdolność do spojrzenia na nie z większym zrozumieniem, postawienia granicy albo nazwania tego, czego wcześniej nie dało się wypowiedzieć.

Znaczenie obrazu należy do osoby, która na niego patrzy. Rolą coacha nie jest znalezienie „pozytywnej interpretacji”, lecz zadawanie pytań, które pomagają tej osobie zobaczyć własne znaczenia, możliwości i kierunek.

Zdjęcie zrobione dzisiaj

Zasobów można szukać nie tylko w starych albumach. Czasem warto zrobić nowe zdjęcie, które pokaże coś dostępnego właśnie teraz.

Może to być miejsce, w którym odpoczywasz. Przedmiot przypominający o ważnej umiejętności. Droga kojarząca się z wytrwałością. Osoba, przy której łatwiej Ci być sobą. Albo zupełnie nieoczywisty obraz, którego znaczenie rozumiesz tylko Ty.

Sam wybór kadru jest wtedy częścią pracy. Trzeba zdecydować, na co skierować uwagę, co zostawić poza zdjęciem i jaki obraz najlepiej odpowiada temu, co chcesz zapamiętać.

Fotografia nie wykonuje zmiany za człowieka. Może jednak pozostawić jej widoczny ślad i stać się punktem, do którego da się wrócić.

Sprawdź, co przypomina Ci Twoja galeria

Przejrzyj zdjęcia z ostatniego roku i wybierz jedno, za którym stoi jakaś ważna dla Ciebie sytuacja. Nie szukaj najbardziej efektownego kadru ani największego sukcesu.

Zatrzymaj się przy zdjęciu i zapytaj:

Co wydarzyło się przed zrobieniem tego zdjęcia?

Co było wtedy po mojej stronie?

Jaką decyzję podjęłam?

Z czego skorzystałam?

Co z tego nadal jest dostępne?

Być może zobaczysz tylko wspomnienie.

A być może przypomnisz sobie sposób działania, relację, wiedzę albo doświadczenie, z którego możesz skorzystać również dzisiaj.

Źródła i inspiracje

Pisząc ten tekst, sięgałam do publikacji dotyczących pamięci autobiograficznej, rozmowy prowadzonej wokół zdjęć oraz poczucia własnej skuteczności.

Wśród nich znalazły się między innymi:

  • Douglas Harper, Talking about Pictures: A Case for Photo Elicitation – o tym, jak fotografia może otwierać w rozmowie wspomnienia, skojarzenia i znaczenia;
  • Mary Ann Foley, Effects of Photographic Reviews on Recollections of the Personal Past – o tym, że zdjęcia mogą wspierać pamięć, ale nie są jej nieomylnym zapisem;
  • Jason R. Finley i William F. Brewer, Accuracy and Completeness of Autobiographical Memory – o dokładności i wybiórczości pamięci autobiograficznej;
  • Albert Bandura, Self-Efficacy: Toward a Unifying Theory of Behavioral Change – o znaczeniu wcześniejszych doświadczeń działania dla wiary we własne możliwości;
  • Judy Weiser, PhotoTherapy Techniques – jako inspiracja do pracy z osobistymi fotografiami i znaczeniami, które nadaje im osoba patrząca.

Te publikacje nie opisują jednej gotowej metody coachingu z fotografią. Pomagają jednak lepiej zrozumieć, dlaczego obraz może stać się dobrym punktem wyjścia do rozmowy o doświadczeniu, pamięci i tym, z czego nadal możemy korzystać.